Kategorie: Wszystkie | codzienność | migawki
RSS
sobota, 21 sierpnia 2010
Czas pokaże
Ależ dawno nie pisałam...
Pochłonęło mnie życie i przede wszystkim (nie ma co ukrywać) mój "nowy" synek. Właściwie wcale nie taki nowy, bo niedawno skończył roczek. Kawał chłopa z niego, sprawia nam wszystkim mnóstwo radości. Zaczął już chodzić, a właściwie to biegać, jest pogodny i niesłychanie towarzyski.
W ogóle stwierdzam,że mam kupę szczęścia w życiu: kochanego męża, udane dzieci (córka mimo, iż już nastolatka, na razie nie daje mi popalić. Jest niesłychanie pomocna, grzeczna i ma dobre serduszko). I tak sobie myślę, czy za to wszystko przyjdzie mi kiedyś zapłacić? Czy może to jakieś wyrównanie 11 lat spędzonych  z niewłaściwym facetem?
Czas pokaże...
23:43, czy_ja_wiem
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 października 2009
Oj
Jesienna chandra mnie dopada:(
I tylko cieszę się,że jutro sobota, to wszyscy w domu będą.

A tak poza tym czy to możliwe,żeby dwu i półmiesięczne dziecię dostawało zębów? Młody ślini się na potęgę, a pięści wpycha do buzi w całości...
09:49, czy_ja_wiem
Link Komentarze (1) »
środa, 07 października 2009
Czyżby odmiana?
Juz drugą noc Młody dał matce pospać. Wczoraj obudził się około 3.00, dziś po 2. a potem dopiero o 6 z kawałkiem. Aż się boję zapeszyć, ale może rzeczywiście spanie mu się unormuje.
Teraz leży pod karuzelką , coś sobie pokrzykuje i daje matce chwilę wytchnienia.
A matka tak sobie myśli, że może i jest zmęczona, ale to chyba i tak najłatwiejsze momenty w wychownaiu smyka. Wystarczy mu zapewnić komfort fizyczny, chwilkę z nim pogadać, powietrzyć trochę i wszystko jest ok...Dopiero potem zaczynają się "trudy wychowania". Czy im sprostamy??
09:25, czy_ja_wiem
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 października 2009
2
I już dwa miesiące . Dzień podobny do dnia. Kilka razy pobudka w nocy, dwie godzinki spokoju od rana, dwie marudzenia, trzy spaceru, kilka noszenia, gaworzenia, płaczu, troszkę kolki, potem kapiel, spanie.. i od nowa...

A uśmiech synka bezcenny:)
15:57, czy_ja_wiem
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 września 2009
Tak też można
o tym, że chłopcy obsikują wszystko naokoło słyszałam, ale mistrzostwem w wykonaniu mojego syna było obsiusianie sobie wczoraj twarzy:P
A Młoda przyniosła wczoraj ze szkoły pierwszą piątkę:)
09:38, czy_ja_wiem
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 07 września 2009
Jak oszalała kobyła...
tak własnie pędzi czas....
Mój Mały Synek ma już miesiąc. Od rana pięknie się do nas uśmiecha, zaczyna już wydawać z siebie jakieś dżwięki i wodzi wzrokiem za przedmiotami. A poza tym, nie lubi spać (niestety), za to uwielbia jeść (potrafi co 15 - 20 minut domagac się karmienia.. chwilami czuję się jak niewolnica tego małego człowieczka.
Młoda rozpoczęła rok szkolny.. to już 4 klasa kolejny etap rozpoczęty. Wczoraj uczyła się na polski, odrabiała lekcje..przejęta jak diabli. Kiedy na nią patrzę, jest już taka duża, a jednocześnie maleńka (szczególnie, kiedy zakłada na plecy ten ogromny plecak).
MM ostatnio ciągle ma nocki, więc jest zmęczony i rozdrażniony.. ja zresztą tez, więc między nami dochodzi do spięć... na szczęście godzenie to wyjątkowo przyjemna rzecz:)
A ja? jakoś się trzymam, choć czasem mam dość powtarzalności mojego życia.. ostatnio śmiałam się do znajomych, że najbardziej fascynującym tematem są dla nas teraz kolki, kupy i rodzaje szczepień (pierwsze już za dwa tygodnie). Chyba jestem osłabiona, bo od kilku dni temperaturę mam ponizej 36 stopni, a w nocy marznę jak diabli.
To tyle na szybko, bo muszę jeszcze poprasować, wykprzystując moment, kiedy Młody raczył przysnąć:)


PS Marześ, żeby przespać 5 godzin bez pobudki...
08:37, czy_ja_wiem
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 sierpnia 2009
12
Mój cud natury ma już 12 dni.. zachowuje się typowo: je (mleka mam tyle, że mogłabym wykarmić przynajmniej dwójkę, ale nie mogę kupić biustonosza:(, śpi (zdecydowanie za mało), brudzi pieluszki, płacze, a właściwie krzyczy głośno...
i jest źródłem wielkiej radości.
MM wrócił już do pracy, więc musimy sobie radzić sami.. jakoś sobie radzimy:)
Od tygodnia  wychodzimy na spacery.. korzyści obopólne: ja wracam do formy, a Młody zażywa powietrza i śpi, śpi, śpi (w domu słabiej ze spaniem). Nie możemy się doczekać, kiedy zacznie lepiej widzieć i reagować na nas uśmiechem... to już niedługo...

A MM zakochany w synku...
11:32, czy_ja_wiem
Link Komentarze (3) »
sobota, 08 sierpnia 2009
:)
Od czwartku nasza rodzina liczy cztery osoby.
Młody dał matce do wiwatu podczas porodu.
Wynik: 4080 i 57 cm.

Przed nami pierwsza kąpiel...
19:50, czy_ja_wiem
Link Komentarze (5) »
środa, 15 lipca 2009
22
Porządek w szafach już zrobiony, powinnam jeszcze umyć okno u Młodej, ale przez te upały nie mam siły na nic... MM podrzucił mnie dziś do biblioteki, odwiózł do domu i nakazał leżeć i czytać... a sam pojechał do pracy...
Najbardziej marzy mi się chłodek.. albo szum morza i chłodek...
a tymczasem siedzę w blokowisku i powoli spływam....

11:15, czy_ja_wiem
Link Komentarze (2) »
środa, 08 lipca 2009
29
Torba do szpitala prawie spakowana.. brakuje w niej tylko szlafroka... zresztą, gdyby czegoś brakowało, MM dowiezie...

Dziś zamówiliśmy okno do kuchni... ciekawe czy zdążą z montażem przed porodem...

Mój strach ma już OGROMNE OCZY

PS A kilka dni temu zaczęłam "mleczyć" czyli "siarować":P 
Kiedy urodziłam Młodą nie dość, że wykarmiłam sąsiada z sali, to chodziłam po oddziale i pytałam czy nie potrzebują mleka, co moje mleczarnie były przepełnione... Chciałam wczoraj kupić biustonosz.. 75 H był za mały w miseczce:( a większych nie było... Jak wiocha, to wiocha.. myślałam o kupnie przez internet, ale boję się, że nie wceluję się w rozmiarówkę...
22:01, czy_ja_wiem
Link Komentarze (2) »
30
Kolejny dzien za nami... kolejny upalny i duszny dzień.. snuję się po domu, powłóczę nogami i marzę o chłodach....
Powoli dopakowuję torbę do szpitala, a  na myśl o porodzie włos mi się jeży na głowie.
Szpitala nie wybierałam, bo w moim mieście (niegdyś wojewódzkim) szpital jest tylko jeden, nie ma więc w czym wybierać:)


21:55, czy_ja_wiem
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lipca 2009
31 dni
czyli miesiąc został do terminu porodu.Czuję się jak skrzyżowanie słonia z hipopotamem.. puchnę tak, że ledwie mieszczę nogi w butach, a palców od rąk nie mam siły zacisnąć. Dziś przymierzałam obrączkę MM - pasuje jak ulał.. moja weszłaby mi chyba na najmniejszy palec, ale nie wiem czy bym ją ściągnęła....
Zawsze kochałam słońce, a w tym roku modlę się, żeby wreszcie przestało świecić....

Dziś dowiedziałam się, że moja przyjaciółka jest w ciąży... 10 tydzień... popłakałam się ze szczęścia (hormony buzują??
21:48, czy_ja_wiem
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Pomarudzić dobra rzecz
Zawsze przed wizytą u lekarza mam jakieś strachy.. tak samo jest i dziś..
A dziś dodatkowo nawet nie mam do kogo ust otworzyć.. MM w pracy a Młoda pojechała do taty na chrzciny swojego brata. Ma tam być 10 dni, a już po trzech płakała mi w słuchawkę, że tęskni... Ja też tęsknię. Bez niej mieszkanie jest tak dziwnie puste:(
Dziś zapowiada się upalny dzień i czuję, żę mój organizm nie lubi takich dni...Pocę się na potęgę, nawet nic nie robiąc, puchnę w oczach, jak ciasto drożdżowe, jedyna pociecha to mniejszy apetyt, więc wolniej tyję...
No to sobie ponarzekałam...
08:00, czy_ja_wiem
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 czerwca 2009
Koniec
roku szkolnego oczywiście:)
Moja Mała skończyła trzecią klasę i jest powodem mojej dumy i radości. Na świadectwie same superlatywy, a w miejscu "szczególne osiągnięcia" wszystkie linijki zapełnione:) oby tak dalej...
U mnie koniec 33 tygodnia. Za siedem tygodni powinnam zobaczyć już swojego synka ( o ile lekarz nie pomylił się i to będzie rzeczywiście synek). Jestem już wielka... przybyło mi 16 kg, ale śmiejemy się, że jakieś 4 poszło w biust:) Pogoda jak na razie jest dla mnie łaskawa i słońce nie pali zbyt mocno, więc nie odczuwam jeszcze tak bardzo uciążliwie swojego szczególnego stanu;)
Dziś bylam w pracy i stwierdziłam, że to świetny sposób na poprawę humoru. Usłyszałam mnóstwo komplementów, które dla kobiety w moim stanie są naprawdę miłą rzeczą:)
A teraz czas poleżeć, bo nogi jednak puchną....
15:19, czy_ja_wiem
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 maja 2009
Dekada
Od jutra będę mogła nazywać swoją córcię nastolatką.... 10 lat zleciało, jak z bicza strzelił. Młoda zaprosiła koleżanki i zaraz zaczną się harce czterech dziewczątek.. ciekawe, jak to przeżyjemy:P
11:42, czy_ja_wiem
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26